czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 1

Oczami Chachi
Trzeba wstawać do budy. Yhh jak mi się nie chce. Dobra wziełam ciuchy i poszłam się ubrać. Potem zeszłam na dół
Dzień dobry - powiedziałam do Faith i Jade
Dzień dobry - powiedziały równo
Dlaczego wy wstajecie tak wcześnie skoro nie chodzicie do liceum ? - zapytałam
Ja za godzine mam próbę. A jak wcześniej ne wstanę to potem nie bd mi się chciało - powiedziała Jadey*
A ty Blondi ? - zapytałam
Ja biegałam - odpowiedziała
Aaa, to dlatego masz taki strój - powiedziałam
Yhm - przytakneła
Faith ? - powiedziałam
Co ? - zapytała
Wiesz jak Cię lubie co nie - powiedziałam z uśmiechem
Nie, nie zrobię Ci śniadania - powiedziała
No ale ja mam tylko 20 min a wiesz jak ja wolno robie śniadanie no pliss - powiedziałam
I zrobiłam smutną minke
No plooooooose - przeciągnełam o.
Nie i jeszcze raz nie - powiedziała Blondi i poszła na góre
Jadey ? - zapytałam
Zrobię Ci zrobię. Nie bd chamska - powiedziała
Dziekuje ! - krzyknęłam i rzuciłam się jej na szyje
Okey spokojnie - powiedziała i wzieła sie za robienie kanapek
Miała przepiękny strój. Taki... dziewczęcy
Co ? - zapytała
Wygladasz tak.. dziewczęco - powiedziałam
Ona się zaśmiała
Prosze twoje kanapeczki - powiedziała
Thx - odpowiedziałam
O kurde ! To już 7:45 ?! Doba Rainbow ja lece papa - powiedziałam i wybiegłam z domu . Wziełam oczywiscie jeszcze torbę i kurtkę.

Jest ! Zdąrzyłam na autobus. Weszłam i usiadłam jak zwykle na samym tyle i wsadziłam słuchawki do uszu. Puściłam piosenkę  Taylor Swift -We are never ever getting back together. Lubiałam Tay. Podziwiałam ja za to że mimo tylu nieudanych zwiazków nadal się trzyma. Już dojehaliśmy. Yhh no okej.
Hej Chachi - usłyszałam bardzo dobrze mi znany głos gdy byłam przed szkołom
Tylko  rodzina i przyjaciele mówia do mnie Chachi. Znajomi mówią do mnie Olivka, Olivia. Tacy jak ty maja nie odzywać się do mnie lub mówić na mnie Pannno Gonzales - powiedziałam do Jason'a
Nienawidze go. W sumie ja wszystkih meżczyzn nienawidzę oprócz mojego taty. TYLKO GO Z MĘŻCZYZN KOCHAŁAM. No i kiedyś Jason'a. KIEDYŚ. Teraz sie zmieniło. To przez NIEGO jestem feministką.
Hahaahha . Chyba Cię pogieło - powiedział
Zaraz Ciebie pognie jak mnie nie zostawisz - powiedziałam
Co mi zrobisz ? - zapytał
Chcesz się przekonać ? - tym razem JA zapytałam
No dawaj - powiedział
Już miałam do niego podejść ale zadzwonił dzwonek, i poszłam do szkoły
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
1 rozdział jest ! Proszę o komentarze o mocno motywują ;*

2 komentarze:

  1. No, no, no. :D Mega jest ;) Luknij do mojego i skomentuj jak byś mogła : http://opowiadniaonedirection1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba :D Jest świetny :D

    OdpowiedzUsuń